Oficjalna wersja brzmi: samobójstwo. Jednak w kuluarach władzy od lat szeptano o „seryjnym samobójcy” i teczkach, które mogły wysadzić w powietrze scenę polityczną III RP. Wojciech Sumliński w rozmowie z Cyprianem Majcherem burzy spokój sumień, kreśląc mapę powiązań między kontraktami gazowymi, ukraińskimi służbami a śmiercią lidera Samoobrony. Czy państwo polskie zdało egzamin z ochrony swoich obywateli, czy stało się zakładnikiem brudnej gry wywiadów? Wejdź w świat, o którym w głównych wydaniach wiadomości się milczy.
"Nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło." – (Łk 8, 17)
* * *
Cień Leviatana i samotność jednostki
W polskiej debacie publicznej istnieją tematy, które działają jak pole minowe. Jednym z nich jest niewątpliwie śmierć Andrzeja Leppera – wydarzenie, które dla jednych pozostaje osobistą tragedią załamanego człowieka, a dla innych, jak przekonuje dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński, stanowi ponury dowód na istnienie „państwa w państwie”. W rozmowie na kanale Cypriana Majchera, wyemitowanej 24 listopada 2025 roku, Sumliński nie tyle stawia pytania, co rzuca oskarżenia, konstruując narrację, w której przypadek jest najmniej prawdopodobną zmienną.
Anatomia upadku czy egzekucja? Sumliński o kulisach śmierci Leppera i cieniu służb.
Patrząc na tę sprawę przez pryzmat socjologii władzy, widzimy klasyczny mechanizm wykluczenia. Andrzej Lepper, niezależnie od oceny jego politycznego stylu, był outsiderem, który wdarł się na salony. W ujęciu kulturoznawczym był on reprezentantem ludowego buntu przeciwko elitom transformacji. Sumliński sugeruje jednak, że to nie brak ogłady zgubił lidera Samoobrony, lecz wiedza. Wiedza o styku polityki, biznesu i służb specjalnych.
Geopolityka w sypialni, czyli o szantażu
Narracja Sumlińskiego wprowadza nas w mroczny świat tzw. „kompromatów”. Dziennikarz rysuje obraz, w którym ukraińskie służby specjalne oraz skorumpowane układy na Podkarpaciu wykorzystują agencje towarzyskie nie tylko do generowania zysków, ale przede wszystkim do zarządzania personelem politycznym. To brutalna weryfikacja mitu o suwerenności decyzyjnej polityków. Jeśli tezy te są prawdziwe, mamy do czynienia z sytuacją, w której bezpieczeństwo państwa jest zakładnikiem ludzkich słabości i seksualnych skandali.
Z perspektywy psychologii społecznej, mechanizm szantażu jest dewastujący nie tylko dla jednostki, ale dla zaufania do instytucji. Tworzy się system negatywnej selekcji – promuje się jednostki sterowalne, a eliminuje te, które (nawet jeśli z niskich pobudek, jak chęć zemsty czy obrony własnej) mogłyby ujawnić patologię.
Gaz, krew i pieniądze
Kluczowym elementem układanki prezentowanej przez Sumlińskiego jest wątek kontraktu gazowego z Rosją. To tutaj, w splocie wielomiliardowych interesów, miały zapaść wyroki. Stosując logiczne wnioski (zbliżone do aktualizowania prawdopodobieństwa), należy zadać pytanie: jak prawdopodobne jest, że seria zgonów osób posiadających wiedzę o kluczowych interesach energetycznych państwa (m.in. gen. Petelicki, J. Kulczyk, A. Lepper) jest dziełem przypadku? Każda kolejna niewyjaśniona okoliczność drastycznie obniża wiarygodność wersji o naturalnym biegu spraw.
W tym kontekście śmierć Andrzeja Leppera przestaje być tylko sprawą kryminalną. Staje się problemem ustrojowym. Jeśli Lepper posiadał dokumenty mogące podważyć kontrakt gazowy i zdemaskować korupcję na szczytach władzy, a mimo to zginął w biurze naszpikowanym monitoringiem, w „martwym polu” kamer, to musimy zapytać o kondycję moralną państwa.
Aksjomat odpowiedzialności
Z chrześcijańskiego i etycznego punktu widzenia, życie ludzkie jest wartością nadrzędną. Żadna racja stanu ani interes gospodarczy nie usprawiedliwiają morderstwa – jeśli do niego doszło. W ujęciu socjal-demokratycznym zaś, rolą państwa jest ochrona słabszego przed silniejszym. Jeśli aparat państwowy (lub jego skorumpowane fragmenty) przykłada rękę do eliminacji niewygodnych świadków, dochodzi do zerwania umowy społecznej. Obywatel przestaje być podmiotem, a staje się zasobem, który można usunąć, gdy staje się „niewygodny”.
Sumliński maluje obraz Polski uwikłanej w wschodnie metody działania, gdzie granica między politykiem, oficerem służb a gangsterem zaciera się w dymie cygar i oparach alkoholu w agencjach towarzyskich. To obraz przerażający, wymagający weryfikacji, ale przede wszystkim – wymagający od nas, odbiorców, odrzucenia obojętności.
* * *
Źródło: O tym w Polsce nie wolno mówić. Kulisy śmierci o których media milczą - Wojciech Sumliński | Cypiran Majcher |
Dziennikarstwo śledcze, takie jak to uprawiane przez Wojciecha Sumlińskiego, balansuje na cienkiej linie między teorią spisku a ujawnianiem niewygodnej prawdy. Niezależnie od tego, czy przyjmiemy jego wersję w całości, czy z dystansem, materiał ten zmusza do krytycznego myślenia. Przypomina, że w polityce "zbieg okoliczności" to często nazwa operacyjna dla precyzyjnie zaplanowanych działań. Warto słuchać tych, którym zabroniono mówić, bo to w ich milczeniu często krzyczy prawda.
* * *
Oprac. 24/11/2025,
redaktor Gniadek
Co zyskuje czytelnik:
|
[ Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe. ]