Czy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Górowie Iławeckim, pod kierownictwem Agnieszki Gorzyckiej, to przykład modelowego braku empatii i klasizmu w imię neoliberalnej ideologii? Analiza przypadku osoby dotkniętej ubóstwem oraz niepełnosprawnością stawia pod znakiem zapytania skuteczność i etykę działań instytucji pomocowych w Polsce.
W połowie stycznia 2025 roku do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Górowie Iławeckim wpłynął wniosek o pomoc społeczną od osoby dotkniętej ubóstwem. Wnioskodawca, były pracownik Urzędu Statystycznego w Olsztynie i uczestnik akcji "Planet Heroes", znalazł się w trudnej sytuacji życiowej z powodu niepełnosprawności spowodowanej chorobą nowotworową.
Empatia czy opresja? MOPS w Górowie Iławeckim pod lupą
Wywiad środowiskowy - pozory empatii
Wywiad środowiskowy, przeprowadzony dopiero 28 stycznia, aż przez dwójkę pracowników MOPS, którzy agresywnie propagowali neoliberalne tezy, okazał się być jedynie formalnością. Pracownicy, ukrywając swój brak kultury za płaszczykiem fałszywej empatii, zignorowali prośbę przy wejściu do mieszkania o zdjęcie obuwia bez ustosunkowania się do niej, a ich libkowe przekonanie o rzekomym braku starań ze strony wnioskodawcy, było przejawem manipulacji i braku zrozumienia dla trudnej sytuacji życiowej osoby niepełnosprawnej.
Kontrakt społeczny - narzędzie opresji
Apodyktyczne podejście pracownicy MOPS do kwestii podpisania kontraktu społecznego, kolejny przykład naruszenia praw człowieka, ukazuje, jak narzędzie, które z założenia miało być pomocą w wyjściu z ubóstwa, stało się narzędziem opresji i wymuszenia. Brak możliwości negocjacji warunków kontraktu, to jawne lekceważenie praw beneficjenta i naruszenie zasady równego traktowania.
Bez decyzji i pomocy
Do dnia 5 lutego 2025 roku, placówka nie podjęła żadnej decyzji, ani nie udzieliła pomocy. Czy to odwet za ujawnienie informacji o niewykorzystanych środkach budżetowych, czy też zemsta za ujawnienie przestępstwa wyborczego? A może sprawa jest "szczególnie zawiła" i wymaga dwóch miesięcy na podjęcie decyzji?
Polska na prowincji to wciąż kwintesencja nadużywania władzy, arogancji i lekceważenia praw konstytucyjnych słabszych grup społecznych. Instytucje, które z założenia mają pomagać, często stają się narzędziem opresji i utrwalania nierówności społecznych.
"Państwo, które nie potrafi pomóc najsłabszym, jest państwem chorym."
Autor tekstu oświadcza, że zamieszczony przez niego komentarz jest prywatną opinią, do której ma prawo zgodnie z art. 54 Konstytucji RP