Etykiety

wtorek, 9 lipca 2024

Zakaz czapek z pomponem? Dr. Bartosiewicz wywołuje burzę!

Czy dr. Artur Bartosiewicz, znany ekonomista, przekroczył granice rozsądku? Jego pomysły wywołują falę oburzenia. Dowiedz się, jak czapki z pomponem stały się symbolem walki o wolność w Polsce.

Faszyzm w czapkach z pomponem? Dr. Artur Bartosiewicz ujawnia swoje kontrowersyjne poglądy

 Dr. Artur Bartosiewicz, cieszący się uznaniem intelektualista, ponownie znalazł się w centrum kontrowersji. Jego najnowsze teorie dotyczące wolności gospodarczej dla małych przedsiębiorstw, przy jednoczesnym przeniesieniu ciężarów na masową produkcję i kapitał zagraniczny, wzbudziły spore zamieszanie na internetowym kanale youtoubowym "Otwarta Konserwa". Jednak to nie wszystko.

 Bartosiewicz wywołał jakiś czas temu prawdziwą burzę, gdy zażądał, aby Polacy zrezygnowali z noszenia czapek z pomponem. Jego argumentacja wydaję się jasna: symbolizują one anachroniczne, nacjonalistyczne wartości, które nie pasują do nowoczesnej, zglobalizowanej Polski. 

 W odpowiedzi na te słowa, Polacy zareagowali gniewem i niedowierzaniem. Czapki z pomponem, od lat noszone przez dzieci i dorosłych, stały się nagle symbolem oporu wobec radykalnych teorii Bartosiewicza. "Nie pozwolimy sobie odebrać naszych czapek!" – uważają niezadowolone osoby na ulicach polskich miast.

 To nie pierwszy raz, kiedy Bartosiewicz wywołuje kontrowersje. Jego pomysły, choć często innowacyjne, budzą skrajne emocje. Czy tym razem posunął się za daleko? Czy zakaz czapek z pomponem to jedynie preludium do większych zmian, jakie planuje wprowadzić?

 Na koniec warto zadać sobie pytanie: czy czapki z pomponem naprawdę mogą być symbolem nacjonalistycznych wartości, czy może to tylko kolejny dowód na to, że intelektualiści czasem po prostu nie rozumieją zwykłych ludzi?

Wygląda na to, że dr. Bartosiewicz ma nową misję: uratować Polskę przed czapkami z pomponem. Kto wie, co będzie następne? Może zakaz rękawiczek? W końcu, jak wiadomo, mają pięć palców, a to może symbolizować pięć filarów tyranii.


Proszę możesz podarować mi na BuyCoffee.to/gandalf, ☕️ wspierając mój wkład dla dobra wspólnego oraz pomóc na walkę z chorobą nowotworową. Dziękuję i błogosławię za otrzymane od Ciebie każde wsparcie że doceniasz działalność twórców internetowych. 

Fot. ilust. ZDANIEM EKSPERTA - dr Artur Bartoszewicz - YouTube

środa, 3 lipca 2024

Tusk pod ostrzałem: Sondaż ujawnia dramatyczne nastroje społeczne

 Ogólnopolski sondaż telefoniczny przeprowadzony 3 lipca 2024 roku przynosi szokujące wyniki. Polacy wyraźnie krytycznie oceniają premiera Donalda Tuska oraz działania rządu koalicyjnego, a dane z badania stanowią mocny sygnał niezadowolenia społecznego.

Niewygodne prawdy: Polacy oceniają Donalda Tuska i rządy koalicyjne

 Wyniki ogólnopolskiego sondażu telefonicznego* z dnia 3 lipca 2024 roku rzucają cień na przyszłość Donalda Tuska i jego koalicyjnego rządu. Rozpoczęło badanie 25.336 respondentów, wyraźnie wyrażając swoje niezadowolenie z obecnej sytuacji politycznej, co odzwierciedla się w wynikach poszczególnych pytań.

  1. Pierwsze pytanie dotyczyło wypowiedzi premiera, który stwierdził, że PiS zawsze psuje, zrzuca odpowiedzialność na innych, a KO naprawia co się da. Na to stwierdzenie odpowiedzi podzieliły się niemal równo: 46% respondentów zgodziło się z premierem, natomiast 54% odrzuciło jego opinię. To pokazuje, że kraj jest podzielony w ocenie retoryki politycznej lidera rządu.
  2. Drugie pytanie dotyczyło osobistej uczciwości Donalda Tuska. Tutaj wyniki były miażdżące: jedynie 1% respondentów uważa premiera za uczciwego, podczas gdy aż 99% twierdzi, że nie jest uczciwy. Tak negatywna ocena osobista premiera to sygnał alarmowy dla całej jego administracji.
  3. Trzecie pytanie odnosiło się do oceny rządu w formie koalicji. Ponownie, odpowiedzi były druzgocące dla rządu: tylko 2% respondentów uważa, że rząd radzi sobie dobrze, podczas gdy 98% jest przeciwnego zdania. Wygląda na to, że koalicyjność nie przyniosła oczekiwanej stabilizacji i efektywności w oczach obywateli.
  4. Czwarte pytanie pytało o częstotliwość wyborów parlamentarnych. 14% respondentów uważa, że wybory powinny odbywać się rzadziej, natomiast 86% jest zdania, że obecna częstotliwość jest odpowiednia. To sugeruje, że Polacy nie są zmęczeni wyborami, a raczej oczekują od nich konkretnych zmian.
  5. Piąte pytanie dotyczyło zamiarów uczestnictwa w wyborach prezydenckich. Tu wyniki były bardziej optymistyczne: 93% respondentów zadeklarowało chęć udziału w wyborach, co pokazuje, że pomimo niezadowolenia z obecnej sytuacji politycznej, Polacy chcą mieć wpływ na przyszłość kraju.

 Podsumowując, wyniki tego sondażu jasno wskazują na ogromne wyzwania stojące przed rządem koalicyjnym i gubernatorem Donaldem Tuskiem. Społeczne niezadowolenie jest wyraźne, a nadchodzące wybory mogą przynieść wiele niespodzianek.

Jeśli Donald Tusk byłby kapitanem statku, to pasażerowie najpewniej żądaliby go zmienić zanim jeszcze wypłyną na głębokie wody. Może czas na kurs nawigacji?



*Źródło wyników sondażu realizowanego na numerze 8068 dnia 3 lipca 2024 r. w godz. 14:46-14:49 [ Wszystkie wyniki sondażu znajdziesz na https://sonda.e-sondaze.pl ]

niedziela, 24 marca 2024

Ulotki w MOPS-ie: Agitacja wyborcza na koszt podatnika?

Zdjęcie ulotek wyborczych komitetu "Koalicja Obywatelska" porzucone w poczekalni MOPS-u w Górowie Iławeckim wywołało burzę w mediach społecznościowych. Sprawą zajęła się już Państwowa Komisja Wyborcza.

Publikacja pierwotna materiału opublikowanego na stronach Salon24.pl

"Koalicja Obywatelska" łamie kodeks wyborczy w MOPS-ie? 

15 marca 2024 roku w poczekalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Górowie Iławeckim przy ul. gen. Władysława Sikorskiego 19, został sfotografowany stos materiałów wyborczych komitetu "Koalicja Obywatelska". Zdjęcie, zrobione około godziny 13:00, obiegło lokalne media społecznościowe, a sprawa trafiła do delegatury Państwowej Komisji Wyborczej w Elblągu.


 Zgodnie z art. 108 Kodeksu wyborczego, "zabrania się prowadzenia agitacji wyborczej na terenie urzędów administracji rządowej i administracji samorządu terytorialnego oraz sądów". Pozostawienie ulotek w poczekalni MOPS-u stanowi więc wyraźne naruszenie przepisów prawa.*

 Istnieje podejrzenie, że za incydentem stoi pani Agnieszka, kierująca pracami MOPS-u i kandydatka na radną do starostwa powiatowego z ramienia "Koalicji Obywatelskiej". Fakt ten budzi jeszcze większe obawy o nadużywanie władzy i wykorzystywanie publicznych środków do celów kampanii wyborczej.

 Sprawa jest badana przez Państwową Komisję Wyborczą, która zdecyduje o dalszych krokach.

Ulotki w MOPS-ie to nie tylko wpadka wizerunkowa "Koalicji Obywatelskiej", ale przede wszystkim skandaliczne naruszenie prawa. Trudno uwierzyć, że kandydatka na radną, która przecież powinna znać kodeks wyborczy, dopuściła się tak rażącego złamania przepisów. Czyżby pani Agnieszka liczyła na pobłażliwość komisji wyborczej lub naiwność wyborców?

Cała sytuacja jest żenującym przykładem arogancji władzy i lekceważenia zasad demokracji. Pozostaje mieć nadzieję, że Państwowa Komisja Wyborcza wyciągnie z tego zdarzenia surowe konsekwencje.

____
Oprac., redaktor Gniadek

Autor tekstu oświadcza, że zamieszczony przez niego komentarz jest prywatną opinią, do której ma prawo zgodnie z art. 54 Konstytucji RP

Jeśli podobał Ci ten materiał i to co robię, możesz wesprzeć moją działalność również w formie wpłaty na https://suppi.pl/gniadeknews 

wtorek, 27 lutego 2024

Wojna na Ukrainie: Czy Polska zrezygnuje z NATO dla Kijowa?

Przywódcy UE i NATO spotykali się w Paryżu w obliczu coraz bardziej napiętej sytuacji na Ukrainie. Premier Słowacji Robert Fico krytykuje brak planu pokojowego i wzywa do rozmów z Rosją. Polska natomiast rozważa wysłanie wojska na Ukrainę, co może oznaczać rezygnację z gwarancji bezpieczeństwa NATO.

Polska na rozdrożu: Wojna z Rosją czy bezpieczeństwo NATO?

26 lutego 2024 r. w Paryżu odbyło się pilne spotkanie przywódców UE i NATO poświęcone wojnie na Ukrainie. Spotkanie zwołano w odpowiedzi na rosnące napięcie na froncie i coraz częstsze ostrzeżenia o możliwości eskalacji konfliktu.

 Premier Słowacji Robert Fico w ostrych słowach skrytykował brak planu pokojowego dla Ukrainy.* "Jeśli mamy ten plan wojenny, wojskowy. Zmiany w zakresie i jakości pomocy dla Ukrainy. Dlaczego nie mamy planu pokojowego? Dlaczego nie zbierzemy grupy prominentnych państw członkowskich, aby rozpocząć rozmowy zarówno z Federacją Rosyjską, jak i z Ukrainą? Nic (takiego - dop.red.) też nie istnieje." - powiedział Fico.

  Polska natomiast rozważa wysłanie na Ukrainę swoich sił zbrojnych. Decyzja ta może oznaczać rezygnację z gwarancji bezpieczeństwa NATO, co stawia Polskę w niezwykle trudnej sytuacji.

Czy Polska jest gotowa do poświęcenia bezpieczeństwa NATO dla Ukrainy? Wygląda na to, że rządzący w Warszawie są gotowi zaryzykować wojnę z Rosją, nawet jeśli oznacza to opuszczenie sojuszu północnoatlantyckiego. Czy to heroizm, głupota, czy może zwykła kalkulacja polityczna? Czas pokaże, jakie będą tego konsekwencje.


*Źródła { Polska zamierza wysłać wojsko na Ukrainę rezygnując z gwarancji bezpieczeństwa NATO }


wtorek, 23 stycznia 2024

List otwarty do Pana Premiera Tuska w sprawie obecnych rządów

W swoim najnowszym wywiadzie telewizyjnym Pan Premier Donald Tusk wyraził przekonanie o komforcie obywateli w kontekście obecnych rządów. Poniżej znajduje się list otwarty, w którym autor wyraża swoje niezadowolenie z tego stanowiska, zwracając uwagę na kwestie związane z neutralnością światopoglądową w instytucjach publicznych szczebla miejskiego.

Szanowny Panie,
pierwszy ministrze D.F. Tusku,

 W związku z Pańskim udziałem w wywiadach różnych stacji telewizyjnych, pragnę wyrazić swoje niezgody na stwierdzenie, że czuję się komfortowo w obliczu obecnych rządów.

 Nie jestem w stanie odczuwać komfortu, gdy w przestrzeni publicznej i urzędach nie są respektowane wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie neutralności światopoglądowej, zwłaszcza gdy zarządcą jednostki samorządu terytorialnego jest osoba związana z Pańską macierzystą opcją polityczną.

Z wyrazami szacunku, 

Re-publikacja materiału opublikowanego na stronach Salon24.pl 

środa, 1 listopada 2023

Polacy szokowani rachunkami za prąd. 21,2 zł za 1 kWh!

 Polacy są szokowani wysokością rachunków za prąd. W przypadku odbiorców przedpłatowych, którzy już płacą za prąd przed jego zużyciem, cena może wynosić nawet 21,2 zł za 1 kWh. Czy to pomyłka czy złośliwość?

W dniu 1 listopada 2023 roku jedno z gospodarstw domowych musiało zrealizować rachunek za prąd od firmy Energa. Rachunek dotyczył 6 kWh energii elektrycznej, w I strefie taryfy G12r pt. "ekonomiczna dolina". Cena za 1 kWh wyniosła aż 21,2 zł brutto.

 Głównym powodem tak wysokiego rachunku jest opłata mocowa, która w tym przypadku wraz z pozostałymi stałymi opłatami, wyniosła 114,73 zł. Opłata mocowa jest naliczana odbiorcą prądu za moc zamówioną, czyli za możliwość wykorzystania pełnej mocy przyłącza. W przypadku odbiorców przedpłatowych opłata ta nie ma uzasadnienia, ponieważ odbiorcy ci płacą za prąd przed jego zużyciem.

 Opłata mocowa została wprowadzona dla wszystkich odbiorców prądu, niezależnie czy to "kredytowi"  realizujący zapłatę "z dołu" po zużyciu prądu, czy na "przedpłatowców" opłacający rachunki przed zużyciem energii. Taki brak rozróżnienia w ustawie jest niesprawiedliwy.

Rząd dotąd nie zamierzał wycofać opłaty mocowej dla odbiorców przedpłatowych.

Opłata mocowa dla odbiorców przedpłatowych to niesprawiedliwa zmiana, która obciąża budżety Polaków. Należy doprowadzić do jej jak najszybszego usunięcia.




redaktor Gniadek

Polacy szokowani rachunkami za prąd. 21,2 zł za 1 kWh!

Polacy są szokowani wysokością rachunków za prąd. W przypadku odbiorców przedpłatowych, którzy już płacą za prąd przed jego zużyciem, cena może wynosić nawet 21,2 zł za 1 kWh. Czy to pomyłka czy złośliwość?

W dniu 1 listopada 2023 roku jedno z gospodarstw domowych musiało zrealizować rachunek za prąd od firmy Energa. Rachunek dotyczył 6 kWh energii elektrycznej, w I strefie taryfy G12r pt. "ekonomiczna dolina". Cena za 1 kWh wyniosła aż 21,2 zł brutto.

 Głównym powodem tak wysokiego rachunku jest opłata mocowa, która w tym przypadku wraz z pozostałymi stałymi opłatami, wyniosła 114,73 zł. Opłata mocowa jest naliczana odbiorcą prądu za moc zamówioną, czyli za możliwość wykorzystania pełnej mocy przyłącza. W przypadku odbiorców przedpłatowych opłata ta nie ma uzasadnienia, ponieważ odbiorcy ci płacą za prąd przed jego zużyciem.

 Opłata mocowa została wprowadzona dla wszystkich odbiorców prądu, niezależnie czy to "kredytowi"  realizujący zapłatę "z dołu" po zużyciu prądu, czy na "przedpłatowców" opłacający rachunki przed zużyciem energii. Taki brak rozróżnienia w ustawie jest niesprawiedliwy.

Rząd dotąd nie zamierzał wycofać opłaty mocowej dla odbiorców przedpłatowych.

Opłata mocowa dla odbiorców przedpłatowych to niesprawiedliwa zmiana, która obciąża budżety Polaków. Należy doprowadzić do jej jak najszybszego usunięcia.


[ Polecam się i proszę o wdzięczność wedle uznania na Suppi ]
 

Oprac. redaktor Gniadek